Nie obiecujmy sobie po urlopie zbyt wiele – to podstawowy błąd, który wytykają nam psychologowie. W ciągu dwóch tygodni chcemy uzdrowić relacje z partnerem, wynagrodzić dzieciom to, że na co dzień spędzamy z nimi mało czasu, nadrobić całoroczny brak aktywności i zaległości w życiu towarzyskim. I jesteśmy rozżaleni, gdy to się nie udaje. Z problemami w związku trzeba uporać się wcześniej, na urlopie ma być miło!
Jeśli chodzi o dzieci… prawdopodobnie zamiast naszego towarzystwa wybiorą poznanych na wyjeździe rówieśników. Nie powinniśmy siebie ani innych do niczego zmuszać. Nie przesadzajmy z planowaniem, aby nie biegać nerwowo od jednej atrakcji do drugiej, padając ze zmęczenia. Chyba że jesteśmy amatorami wycieczek typu: siedem stolic europejskich w trzy dni. A co do aktywności…
Najwięcej kontuzji bierze się stąd, że przez cały rok siedzimy za biurkiem, a w czasie urlopu nagle porywamy się na sporty ekstremalne. Jeśli chcesz spędzić urlop w Tatrach, przynajmniej kilka miesięcy wcześniej weź kijki i zacznij chodzić na długie spacery albo zapisz się na aerobik. Jeśli planujesz zwiedzić wybrzeże na rowerze, odkurz go znacznie wcześniej i trenuj.